R290
BAZA TELEFONÓW » Ericsson R290
  Ocena: brak 1 2 3 4 5

Cechy i funkcje telefonu:

  •  
Dane techniczne:

  System działania:  -
  GPRS:  nie
  EDGE:  nie
  HSCSD:  nie
  Szerokosc  62.0mm
  Wysokosc  99.9mm
  Grubosc  39.0mm
  Waga  350g
  Objętość:  brak danych
  Rozdzielczosc:  , 3 linii
  Ilość kolorów  -
  Rodzaj matrycy:  -
  Dodatkowy wyswietlacz  brak danych
  Czas czuwania (MAX):  75 godz. (3 dni i 3 godz.)
  Czas rozmowy (MAX):  360 min.
  Bateria:  -
  Alarm wibracyjny:  tak
  Dzwięki polifoniczne:  nie
  Obługa aplikacji Java:  nie
  WAP:  nie
  Zegar:  tak
  Budzik:  brak danych
  Książka telefoniczna:  tak
  Kalkulator:  tak
  Terminarz:  brak danych
  Notatnik:  brak danych
  Pamięć połączeń:  brak danych
  GRY:  brak danych
  Radio:  nie
  Zestaw głośnomówiący wbudowany:  brak danych
  Słownik T9/iTAP:  nie
  Bluetooth:  nie
  Wi-Fi  brak danych
  Sync ML:  brak danych
  Funkcje głosowe:  brak danych
  Obsługa wiadomości:  tak
  Cyfrowy aparat foto:  nie
  Nagrywanie/odtwarzanie Video:  nie
  Obudowy wymienne:  brak danych
  Rodzaj  brak danych
  Polaczenia oczekujace:  brak danych
  Polaczenia konferencyjne:  brak danych
  Transmisja danych:  tak
  Port podczerwieni (IrDA)  nie
  Przekierowanie polaczen  brak danych
  Zawieszenie rozmów:  brak danych
  Dyktafon:  nie
  Wybieranie głosowe:  brak danych
  Data:  tak
  Kalendzarz:  tak
  Liczba dzwonków:  brak danych
  Podłączenie do komputera:  nie
  Call repeat:  brak danych
  Transmisja faxów:  tak
  Modem:  brak danych
  Any key answer:  brak danych
  Rok wprowadzenia na rynek:  brak danych
  Profile:  brak danych

Dostepne usługi na telefony marki Ericsson:
Opinie o telefonie R290

Nick:

Host:

Opinia:

Powrót

Inne telefony marki Ericsson
T68 - T66 - T65 - T60 - T39m - T36m - S868 - R520m - R380s - R290 - R190 - I888_World -



Weszlam do pokoju numer 315. Za biurkiem siedzial niemlody juz mezczyzna w cywilnym ubraniu. „Dlaczego on jest po cywilnemu? - myslalam. - Czy to dobrze, czy zle, ze on jest po cywilnemu...” Serce walilo mi jak oszalale, w gardle mialam sucho. Mezczyzna zza biurka patrzyl na mnie przenikliwie. - Dzien dobry... - odpowiedzial na moje powitanie. - Pani dzis rano otrzymala wezwanie, prawda? Prosze bardzo, moze pani usiadzie... Usiadlam sztywno na krzesle. Wyjal z szuflady jakies papiery, przejrzal je pobieznie. - Moze pani zechce podac mi swoje dane osobiste... Powiedzialam. W zdenerwowaniu podalam mu biezacy rok jako rok swojego urodzenia. - Pani jest bardzo przestraszona... niepotrzebnie! Chodzi mi tylko o kilka informacji... Nie moglam sie opanowac i czulam sama, jak dygoca mi usta. - Prosze sie uspokoic, doprawdy... w ten sposob nie bedzie pani mogla zebrac mysli. Bardzo zalezy mi na tym zeby odpowiadala mi pani rzeczowo i spokojnie. - Chwileczke, dobrze? - poprosilam. Kilka razy odetchnelam gleboko.- Jeszcze sekunde... ja sie zaraz pozbieram...- Prosze bardzo... moze ja zaczne mowic, a pytania i odpowiedzi zostawimy na pozniej? Przez ten czas pani sie bedzie zbierac! - - usmiechnal sie. - - Otoz, sprawa wyglada nastepujaco... - urwal i znowu popatrzyl na mnie badawczo. - Pani sie mnie boi, tak? Obawia sie pani, ze ja tu zatrzymamy, zalozymy kajdanki, wytoczymy sprawe? A ja juz mowilem, ze chodzi mi tylko o pare szczegolow. Zreszta... moze pani poczuje sie lepiej, jezeli i ja podam swoje personalia. Nazywam sie Ligota, pani zna mojego syna, prawda? Ja z kolei znam Marcina. Jestem jego kuratorem i zostalem nim na wlasna prosbe... Czy to wszystko chociaz w pewnym stopniu uspokaja pania? - W pewnym stopniu... - przyznalam silac sie na usmiech. - Nie mam najmniejszego obowiazku mowic pani o tych rzeczach, ale za wszelka cene chce, aby doszla pani do jakiej takiej rownowagi! - Dziekuje panu... - Czy pani wie o tym, ze wczoraj po poludniu Marcin wyszedl z domu i do tej pory nie powrocil? Po tych wszystkich informacjach, ktorych mi udzielil cichym, spokojnym tonem, to pytanie rzucil nieoczekiwanie ostro. W pierwszej chwili jego sens nie dotarl do mnie. - Slucham? Powtorzyl. Zrozumialam.- Nic nie wiem... - odparlam dretwo.- Wczoraj po poludniu wyszedl z domu nie zostawiajac zadnej wiadomosci. W tej chwili szukamy go i kazda informacja, ktora moglaby nam w tym pomoc, jest dla nas niezwykle istotna. Czy pani ma cos do powiedzenia? - Nie. - Nie? Wiec pytam dalej. Kiedy widziala pani Marcina po raz ostatni? - To bylo przed swietami... odprowadzil mnie na dworzec, kiedy wyjezdzalam do swojej babki. - Czy mam to traktowac jako pani przemyslana odpowiedz? - Oczywiscie! - Czy jest cos, co pani chce ukryc, ze rozpoczyna pani rozmowe ze mna od klamstwa? Kazde klamstwo nie tylko pogarsza sprawe Marcina, ale rowniez i pania stawia w kregu pewnych podejrzen... - Nie rozumiem pana... widzialam go ostatni raz na dworcu! - Widziala go pani po raz ostatni na boisku szkolnym- sprostowal. - Tak, slusznie! - przyznalam. - Ja zle rozumialam to pytanie! Ostatni raz rozmawialam z nim na dworcu, a ostatni raz widzialam go na boisku! - Teraz pani widzi, dlaczego zalezy mi na rzeczowych odpowiedziach. Kazda nie przemyslana moze jedynie wprowadzic mnie w blad. Czy pani ma jakies osobiste przypuszczenia, czy pani domysla sie, gdzie obecnie przebywac moze Marcin? - Nie. Nie mam pojecia... - Prosze przedstawic mi w ogolnym zarysie przebieg waszej znajomosci! Przedstawilam. Sluchal wszystkiego nie spuszczajac ze mnie wzroku. - Tak... wiec pani dowiedziala sie prawdy od swojego przyjaciela i wtedy... co pani wtedy zrobila? Na pamiatke, ze w czasie wojny sie urodzil), Dobrze, moj Tadeuszu, zes sie dzis nagodzil Do domu, wlasnie kiedy mamy panien wiele. Stryjaszek mysli wkrotce sprawic ci wesele; Jest z czego wybrac; u nas towarzystwo liczne Od kilku dni zbiera sie na sady graniczne Dla skonczenia dawnego z panem Hrabia sporu; I pan Hrabia ma jutro sam zjechac do dworu; Podkomorzy juz zjechal z zona i z corkami. Mlodziez poszla do lasu bawic sie strzelbami, A starzy i kobiety zniwo ogladaja Pod lasem, i tam pewnie na mlodziez czekaja. Pojdziemy, jesli zechcesz, i wkrotce spotkamy Stryjaszka, Podkomorstwo i szanowne damy". Pan Wojski z Tadeuszem ida pod las droga I jeszcze sie do woli nagadac nie moga. Slonce ostatnich kresow nieba dochodzilo, Mniej silnie, ale szerzej niz we dnie swiecilo, Cale zaczerwienione, jak zdrowe oblicze Gospodarza, gdy prace skonczywszy rolnicze.Na spoczynek powraca. Juz krag promienisty Spuszcza sie na wierzch boru i juz pomrok mglisty, Napelniajac wierzcholki i galezie drzewa, Caly las wiaze w jedno i jakoby zlewa; I bor czernil sie na ksztalt ogromnego gmachu, Slonce nad nim czerwone jak pozar na dachu; Wtem zapadlo do glebi; jeszcze przez konary Blysnelo jako swieca przez okienic szpary I zgaslo. I wnet sierpy gromadnie dzwoniace We zbozach i grabliska suwane po lace Ucichly i stanely: tak pan Sedzia kaze, U niego ze dniem koncza prace gospodarze. "Pan swiata wie, jak dlugo pracowac potrzeba; Slonce, Jego robotnik, kiedy znidzie z nieba, Czas i ziemianinowi ustepowac z pola". Tak zwykl mawiac pan Sedzia, a Sedziego wola Byla ekonomowi poczciwemu swieta; Bo nawet wozy, w ktore juz skladac zaczeto Kope zyta, niepelne jada do stodoly; Ciesza sie z nadzwyczajnej ich lekkosci woly
Designed by NetCoder
Dodatki ślubne
Dodatki ślubne
www.wyjdzzamnie.pl
Pozycjonowanie

www.motofanshop.com
Noclegi Mokiny

www.urlopnawigator.…
hire
hire, hire
www.art.hire.com.pl
Porost włosów
Twoje piękne włosy
www.pieknewlosy.info